- Jarosław Kaczyński nie popełni błędu Tuska, który wziął ślub tuż przed wyborami - zastrzegł w Radiu ZET szef sztabu kandydata PiS Paweł Poncyljusz.
Prowadząca audycję Monika Olejnik przypomniała, że Donald Tusk wziął wprawdzie ślub w 2005 roku, przed wyborami prezydenckimi, lecz kościelny.
Poncyljusz niechętnie dywagował na temat sytuacji, w której prezydentem zostanie kawaler.
Dziwił się, że ta kwestia stała się "narodowym" problemem. – To nieładnie – ocenił. - Nie musi być Pierwszej Damy – dodał. Poncyljusz tłumaczył także, że sytuacja, w której podczas ewentualnej wizyty zagranicznego przywódcy, jego małżonka mogłaby się czuć "zaniedbana", jest niemożliwa.
Poncyljusz odżegnywał się także od zarzutów, jakoby PiS budował swoją kampanię wyborczą, wykorzystując katastrofę smoleńską i żałobę narodową, która miała po niej miejsce.
- To Bronisław Komorowski jedzie dziś na grób Barbary Blidy – powiedział polityk PiS. - Kto tak naprawdę gra żałobą? – pytał Poncyliusz, podkreślając, że Jarosław Kaczyński tylko raz podczas kampanii odwiedził grób brata na Wawelu.
(li)
Kampania wyborcza niekoniecznie na poważnie