- To jest niebywały pomysł, żeby z Moskwą rozmawiać o Białorusi. To jest sprzeczne z polską racją stanu. Ja się na to nie zgadzam. To tak jakby Białoruś ponad naszymi głowami rozmawiała o Polsce z Rosją - powiedział podczas debaty Bronisław Komorowski w reakcji na słowa swojego kontrkandydata o potrzebie rozmowy z Rosją na temat sytuacji na Białorusi.
Dodał także, że musimy także wpływać na politykę Europy, żeby przemówiła wobec Białorusi mocniejszym głosem. - Trzeba także tworzyć inne organizacje pozarządowe. To jest tkanka demokracji i my musimy to budować. Temu ma służyć umowa o małym ruchu granicznym, którą nie tak dawno podpisałem. Tędy wiedzie droga do zmiany moralności. Krok za krokiem, ale doprowadzimy do zmian - powiedział Komorowski.
Wcześniej, odpowiadając na pytanie dotyczące stosunku wobec reżimu Aleksandra Łukaszenki na Białorusi, Jarosław Kaczyński powiedział, że potrzebna jest polityka, która będzie połączeniem dwóch metod. - Rozmowa ma sens, jeżeli się dysponuje argumentami typu naciskowego, jak i pewnego rodzaju zachętami. My taką politykę prowadziliśmy. Musimy chronić Polaków na Białorusi. Oni szczególnie wymagają ochrony. Bardzo żałuję, że ustępuje pani Andżelika Borys. To nie jest dobre dla Polski - mówił.
- Trzeba także w tej sprawie rozmawiać z Moskwą. Jeżeli prezydentem nadal będzie Miedwiediew, to ja będę tę sprawę poruszał - mówił.
Następnie obaj kandydaci zakończyli rundę poświęconą polityce zagranicznej krótkim podsumowaniem.
- Trzeba się szanować w polityce zagranicznej. Polska ma swoje miejsce. To jest miejsce członka UE i NATO. Powinniśmy być liderem postępu integracji europejskiej. Polska powinna budować jak najlepsze relacje z sąsiadami - mówił Bronisław Komorowski, przekonując, że, choć wprawdzie "nie ma żadnego przełomu, ale trzeba iść krok po kroku w stronę pojednania z Rosją".
Marszałek podkreślił, że "Polska jest silna członkostwem w UE". - Nie warto prowadzić polityki wymachiwania szabelką i powiedzieć, że jesteśmy dzielnym narodem i wysłać 3 tys. żołnierzy. Trzeba cenić krew polskiego żołnierza - mówił Komorowski. - Z taką polityką trzeba skończyć - podkreślił.
- Rozumiem, że pan zmienia zdanie, bo właśnie pan zwiększył kontyngent polskich żołnierzy w Afganistanie - ripostował Kaczyński. - Powinniśmy się szanować, nie powinniśmy poklepywania po plecach mylić z rzeczywistym znaczeniem. Mam nadzieję, że ta świadomość dociera do pana marszałka - mówił kandydat PiS.
Kaczyński podkreślił, że należy "kontynuować wysiłki na wschodzie, bo to jest zawsze jakieś źródło naszego znaczenia'. - To jest stara nauka Giedroycia i Piłsudskiego - mówił. - Nikt nigdy za poklepanie po plecach nie wysłał 3 tys. żołnierzy – dodał.
Prezes PiS podkreślił, że podstawowym polem działania polskiej polityki zagranicznej jest UE i "tutaj musimy poszukiwać siły".