Newsy|:: Tusk o Kaczyńskim: chce zdobyć władzę na fundamencie kłamstwa


Tusk o Kaczyńskim: chce zdobyć władzę na fundamencie kłamstwa

Prawdziwym, autentycznym liderem naszych ambicji i emocji jest Bronisław Komorowski - powiedział premier Donald Tusk podczas IV Konwencji Krajowej PO. Podczas przemówienia, w którym wyraził pełne poparcie dla Komorowskiego, ostro atakował też jego konkurenta Jarosława KAczyńskiego. - On chce zdobyć władzę na fundamencie kłamstwa - mówił.

- Dzisiaj inaczej definiuję moje pierwsze zadanie, inaczej definiuję moją i waszą pierwszą powinność. Dzisiaj i w najbliższych dniach tym pierwszym, najważniejszym zadaniem, tym prawdziwym, autentycznym liderem naszych ambicji i emocji jest Bronisław Komorowski - podkreślił Tusk. Jak dodał, czas stawia nadzwyczajne wymagania Platformie. - To czas największej próby w historii Platformy Obywatelskiej - ocenił premier. - Panie marszałku, drogi Bronku, kochany przyjacielu, dedykuję ci tę moją wygraną, bo chciałbym, aby ona posłużyła tobie, bo wiem, że twój wysiłek i twoja wygrana, potrzebna jest Polsce, jak rzadko która wygrana polityczna w historii ostatnich kilkudziesięciu lat - ocenił premier. - Chcę wam powiedzieć, bo zwycięstwo Bronisława Komorowskiego, wygrana tej dobrej energii, tak ważnej dla Polski, będzie możliwa, kiedy my będziemy lepiej rozumieć samych siebie - mówił Tusk. - Warunkiem absolutnie niezbędnym zwycięstwa Bronisława Komorowskiego jest nasze zrozumienie, że rolą zwycięzców jest pokornie służyć innym ludziom. W czasie każdej kampanii wszyscy bez wyjątku prężą muskuły, przekonują do swojej racji. To istota konkurencji demokratycznej. Ale zadania stojące przed PO są trudniejsze niż dla reszty konkurencji. Inne są też dla Bronisława Komorowskiego. Chcę was bardzo gorąco prosić, abyśmy wszyscy bez wyjątku postarali się chociaż w części tak jak Bronisław Komorowski postarać się zrozumieć istotę służby publicznej - apelował premier do członków PO. - Konkurent Bronisława Komorowskiego chce zdobyć władzę na fundamencie kłamstwa. A to kłamstwo wyraża hasło tak boleśnie dzielące Polskę, na Polskę Solidarności i Polskę wolności - mówił Donald Tusk odnosząc się do wyborów i rywalizacji Bronisława Komorowskiego z Jarosławem Kaczyńskim. Jak podkreślał, kiedy jego rząd podejmował decyzje w interesie wszystkich Polaków, w interesie słabszych, to nie widział wówczas po swojej stronie tych, którzy tak głośno krzyczą o solidarności. - Kiedy państwo polskie tak naprawdę powiedziało po raz pierwszy powiedziało, że nie będzie ulegało silniejszym, tylko dlatego, że głośniej słyszą, że głośniej tupią, że mają za sobą wielkie pieniądze, wtedy byliśmy z reguły sami, bez opozycji u boku - podkreślał Tusk. Mówił, że ambicją PO jest tak zmieniać Polskę, by nie pękał budżet, ale równocześnie by ludzie każdego dnia korzystali z trudem wypracowanego wzrostu gospodarczego. - Ludzie tu i teraz za swojego życia muszą korzystać z mądrych rządów, z własnej pracowitości z dobrej koniunktury - przekonywał szef rządu. - Dla nas katastrofa smoleńska była przeżyciem głęboko tragicznym – zginęli nasi koledzy, zginął prezydent z małżonką i wielu ważnych funkcjonariuszy, urzędników i wojskowych. Nikomu w PO nie przyszedł do głowy pomysł, aby ta tragedia mogła stać pomocna w rozgrywkach politycznych. Od początku wzięliśmy na swoje barki odpowiedzialność związaną z tą katastrofą. Od pierwszego dnia do dzisiaj włącznie służymy polskiemu państwo, pamięci ofiar i rodzinom tych ofiar, tak tylko skutecznie jak można. Od początku mówiliśmy, że ta tragedia powinna prowadzić do połączenia Polaków. A widzieliśmy polityków, którzy z niezwykłym zapałem przystąpili do kampanii wyborczej już w pierwszych dniach żałoby - mówił Donald Tusk.