Indie uwolniły ceny benzyny subsydiowanej przez państwo oraz podniosły ceny innych paliw, gdyż presja na redukcję deficytu budżetowego przeważyła nad obawami o polityczne reperkusje.
Rada ministrów podniosła ceny dotowanego diesla, nafty i gazu w butlach, co może pomóc w ograniczeniu deficytu fiskalnego z planowanych 5,5 procent PKB w latach 2010-2011, ale jednocześnie zwiększyć inflację i prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych.
Skala podwyżek przewyższyła oczekiwania. Premier Manmohan Singh forsował je pomimo niezadowolenia koalicjantów i obaw o reakcję elektoratu, dowodząc swej determinacji przeprowadzenia od dawna zaległych reform gospodarczych.
Wzrost cen grozi podniesieniem wskaźnika inflacji, który już zresztą znajduje się na dwucyfrowym poziomie, i może skłonić bank centralny do szybszego zacieśnienia polityki pieniężnej, jeszcze przed zaplanowanym na 27 lipca kwartalnym przeglądem gospodarczym.
,,Ta decyzja świadczy o tym, że reformatorzy zyskali przewagę nad populistami w Indyjskim Kongresie Narodowym," uważa analityk polityczny Mahesh Rangarajan.
,,To może oznaczać, że rząd jest gotowy na szybsze wprowadzenie dalszych reform. Wzrost cen paliw, zwłaszcza oleju napędowego, zaniepokoi sojuszników Kongresu, których wkrótce czekają wybory."
Piątkowe podwyżki cen ograniczą straty kontrolowanych przez rząd firm handlujących paliwami o około 13 miliardów dolarów w roku fiskalnym 2010-2011 do 11,4 miliardów, według szacunków Ministerstwa Paliw
Wiceminister finansów Ashok Chawla powiedział w tym miesiącu Reutersowi, iż można się spodziewać zmniejszenia deficytu budżetowego do 4,5 procent PKB w roku fiskalnym 2011, jeśli dojdzie do deregulacji cen paliw i zrealizowania innych dochodów, w tym z przetargu na częstotliwości 3G.
Akcje państwowych firm paliwowych zamknęły się dziś ponad 10 procent na plusie dzięki decyzji o podwyżkach.
INFLACJA A REFORMY
Tymczasem do wzrostu cen dochodzi w momencie nasilających się obaw o to, że inflacja wymyka się spod kontroli. ,,Decyzja ta sugeruje, że rząd koncentruje się na programie reform i jest gotów obcinać dotacje oraz zmniejszać deficyt bez względu na krótkoterminowy wzrost stopy inflacji," komentuje Kevin Grice, starszy ekonomista Capital Economics.
Główny doradca ekonomiczny ministerstwa finansów, Kaushik Basusaid, prognozuje, że wpływ podwyżki cen na główny wskaźnik inflacji wyniesie 0,9 punkta procentowego.
,,To trudna decyzja dla rządu, zwłaszcza że mamy do czynienia z dwucyfrowym wskaźnikiem inflacji," dodaje Anubhuti Sahay, ekonomista banku Standard Chartered w Mumbaju.
,,Nasze szacunki wskazują, że może to doprowadzić najpierw do wzrostu stopy inflacji o 138 punktów bazowych. Wkrótce potem wystąpią efekty drugiej rundy.
,,Zwiększa to prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych pomiędzy posiedzeniami, a jeśli do tego nie dojdzie, spodziewamy się podwyżki obu stóp o 50 punktów bazowych."
Rada ministrów zapowiedziała, że od tej pory ceny benzyny będą kształtowane przez rynek, podnosząc je równocześnie o 3,50 rupii za litr, zaś ceny nafty wzrosną o 3 rupie za litr. Podczas gdy benzyna jest kupowana głównie przez klasę średnią jako paliwo samochodowe, nafta jest wykorzystywana przez biednych dla potrzeb domowych.
Ceny oleju napędowego wzrosną o 2 rupie za litr, a potem zostaną uwolnione. Ceny gazu w butlach zostały podniesione o 35 rupii za butlę.
Natychmiast po ogłoszeniu tych informacji oprocentowanie indyjskich obligacji wzrosło o 3 punkty procentowe na skutek obaw o wpływ podwyżek na inflację. O 12:35 czasu polskiego oprocentowanie 10-letnich obligacji benchmarkowych wzrosło do 7,67 procent z wczorajszego zamknięcia na poziomie 7,57 procent.
Stopa pięcioletnich swapów benchmarkowych wzrosła o 1 punkt bazowy do 6,74 procent, podczas stopa jednorocznych swapów zwiększyła się o 2 punkty bazowe do 5,5 procent.
Na początku czerwca rząd kierowany przez Kongres wstrzymał decyzję od podwyżkach, gdyż dwóch wpływowych ministrów z partii koalicyjnych nie przyszło na posiedzenie rady ministrów, sygnalizując sprzeciw wobec zmian z powodu obaw o reakcję wyborców.
Kongres otrzymał w zeszłym roku legitymację do pozostania u władzy na drugą kadencję dzięki zobowiązaniu partii rządzącej do podzielenia się owocami trwającego latami boomu gospodarczego i ochrony setek milionów żyjących poniżej granicy ubóstwa. Rząd wycofał się kilka miesięcy temu z planu uwolnienia cen produktów rolnych pod naporem ulicznych protestów.
"Wszystkie ceny pójdą w górę z powodu drożejących paliw," umówi Nitin Singh, przedsiębiorca z Delhi. ,,To skurczy domowe budżety o 2-5 procent."
Tymczasem główny rywal Indii na kontynencie azjatyckim - Chiny - odszedł od podobnego subsydiowania paliw w styczniu 2009, co w dużej mierze pomogło borykającym się wówczas ze stratami rafineriom, tak jak teraz ma to miejsce w Indiach.
Każdy ruch zmierzający w stronę uwolnienia cen sprzyja Reliance Industries <RELI.BO>, który zarządza największym na świecie kompleksem rafineryjnym, lecz większość swych produktów wysyła na eksport, gdyż lokalny rynek zdominowany jest przez sprzedajace tanie paliwa państwowe firmy.
Minister finansów Pranab Mukherjee zapewnia, że dobre żniwa pomogą w powstrzymaniu wzrostu cen żywności.
Urzędnicy ministerstwa rolnictwa zaprezentowali dziś swe -- jak dotąd najbardziej optymistyczne -- prognozy tegorocznych opadów deszczu, które nawadniają 60 procent indyjskich gospodarstw rolnych, przewidujące, że opady pomiędzy czerwcem a wrześniem wyniosą 102 procent średniej długoterminowej.