- To strata i wydarzenie, które nie powinno mieć miejsca – powiedział Jarosław Kaczyński, komentując kradzież w jego centrum wyborczym.
- To odnosi się do praktyk, które mają czasem miejsce – stwierdził Jarosław Kaczyński. - Ja oczywiście nikogo nie oskarżam, ale takie wydarzenie miejsca mieć nie powinno – dodał prezes PiS.
O kradzieży w centrum wyborczym poinformował serwis kampanianazywo.pl.
Do kradzieży doszło podczas wieczoru wyborczego. Złodziej - któryś z gości PiS - zakradł się do sali, gdzie stało pudło ze spakowanym call center i je wyniósł.
Wolontariusze Jarosława Kaczyńskiego mieli przed sobą ksero książki telefonicznej, dokładny skrypt rozmowy oraz specjalne telefony kupione z funduszu wyborczego. Wszystko było spięte w system call center, który służył do namawiania i przekonywania wyborców do kandydatury prezesa PIS. Miał działać aż do II tury.
W sali nie było monitoringu video – podał kampanianazywo.pl.