- Jeśli pójdziemy tą drogą, to będzie bardzo źle - mówił o słabości państwa Jarosław Kaczyński. Zdaniem kandydata PiS na urząd prezydenta, to właśnie niewydolny aparat państwowy może przeszkodzić w wykorzystaniu wielkiego bogactwa, jakim są złoża gazu łupkowego.
Jarosław Kaczyński w Nowej Wsi Lęborskiej obejrzał pierwszy próbny odwiert gazu łupkowego. - Jako prezydent będę strzegł tej sprawy jak źrenicy oka, bo to może być wielki interes dla całego kraju - dodał.
Kaczyński powiedział, że "według pewnych obliczeń złóż gazu łupkowego może być nawet 3 mln metrów sześciennych, co daje niewiele mniej niż bilion dolarów wartości".
Kandydat na prezydenta PiS uznał, że zasobność w gaz łupkowy może przyczynić się do "niezależności energetycznej" Polski. – To odkrycie dla przyszłości – ocenił.
- Otóż to wielkie bogactwo może być bardzo różnie wykorzystane. Może być tak, że przy wielkiej słabości państwa Polacy tak naprawdę nie będą wiele z tego mieli – stwierdził Kaczyński.
- Potrzebna jest daleko idąca zmiana w aparacie państwowym. Zmiana mentalności urzędników - żeby nikt nie mówił, że "tak się musi zdarzyć". Uważamy, że rząd musi mieć plan wykorzystania tych złóż, a jeżeli go nie ma, to znaczy, że się skompromitował – zastrzegł Kaczyński.
(li)
Francuski "Hannibal Lecter" - zobacz zdjęcia