W czwartek przez amerykańskie rynki akcji przetoczyła się fala wyprzedaży. Średnia Przemysłowa spadła o 1,4% do 10152,80 pkt. Indeks S&P500 stracił 1,7%, spadając do 1073,69 pkt. Technologiczny Nasdaq Composite spadł natomiast o 1,6% do 2217,42 pkt.
Na wykresach dziennych wszystkich trzech indeksów zostały wyrysowane długie czarne świece, co w zestawieniu z wygenerowanymi na początku tygodnia lokalnymi formacjami zmiany trendu, stanowi zapowiedź powrotu do minimów z początku czerwca. To nie jest najlepsza wróżba dla globalnych rynków akcji. Ścieżką wyznaczoną przez Wall Street podążyły dziś w nocy azjatyckie parkiety. Od spadków powinna też rozpocząć się sesja w Warszawie. Szczególnie, że taniejąca dziś rano ropa i miedź, nie będą zachęcać do kupna spółek surowcowych. O zamknięciu na GPW zdecydują natomiast nastroje na rynkach światowych. Jako, że publikowane dziś amerykańskie dane makroekonomiczne (finalny odczyt PKB i indeksu Uniwersytetu Michigan), nie powinny wywołać większych emocji, to brak jest potencjalnych źródeł popytowych impulsów. W tej sytuacji, należy oczekiwać także zamknięcia dnia na minusie. Szczególnie, że przed weekendowym szczytem G20, może dominować ostrożność. W piątek w centrum zainteresowania powinny znaleźć się akcje PKO BP. Dziś odbędzie się WZA banku w sprawie zatwierdzenia sprawozdania finansowego za poprzedni rok, podziału zysku oraz ewentualnej wypłaty dywidendy. W praktyce ostatecznie rozstrzygnie się, czy bank ten zdecyduje się przejąć BZ WBK. Sytuacja techniczna na wykresie indeksu WIG20 od pewnego czasu nie zmienia się. W dalszym ciągu dominującą w najbliższych tygodniach tendencją powinien być trend boczny. Sygnałem przedłużenia, zapoczątkowanej w połowie kwietnia br. spadkowej korekty, będzie wybicie poniżej majowego dołka. Drogę do kwietniowych maksimów otworzy natomiast zdecydowane wybicie powyżej lokalnego szczytu z ostatniego dnia maja br. W czwartek WIG20 stracił 0,16% i wynosi 2.326,17 pkt. WIG spadł o 0,27% i wynosi 40.238,25 pkt. Obroty wyniosły 1,22 mld zł.