Newsy|:: Raka nerki najlepiej wykrywa USG


Raka nerki najlepiej wykrywa USG

Dzięki nowoczesnym lekom można znacznie wydłużyć życie nawet chorym z zaawansowanym rakiem nerki, ale wcześnie wykryty może być całkowicie uleczalny, co umożliwiają profilaktyczne badania USG - mówił prof. Cezary Sczylik podczas odbywajacej sie we środę konferencji prasowej na temat tego nowotworu.

"W Polsce na raka nerki zachorowuje co roku około 4000 osób - niemal 2/3 z nich to mężczyźni. Liczba zachorowań rośnie o 2 - 3 procent rocznie." - mówił dr Piotr J. Wysocki z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. "Chorych jest coraz więcej, bo społeczeństwo się starzeje, jednak rakowi sprzyjają - oprócz uwarunkowań genetycznych - między innymi nadwaga, nadciśnienie, dieta bogata w tłuszcze, palenie tytoniu oraz zawarte w pożywieniu i zanieczyszczonej wodzie nitrozoaminy. "Nie znamy jeszcze wszystkich zagrożeń. Na przykład wpływ wszechobecnych dziś telefonów komórkowych na zdrowie dzieci będzie znany dopiero za wiele lat". - mówił dr Wysocki. Rak nerki jest nowotworem złośliwym i skrytym, występuje najczęściej osób powyżej 50. roku życia. Często daje o sobie znać dopiero wówczas, gdy jest już zaawansowany. Krew w moczu, bóle okolicy lędźwiowej, brak apetytu, chudnięcie, zapalenia układu moczowego, nagle pojawiające się nadciśnienie tętnicze - wszystko to może być objawem raka nerki. "Najskuteczniejszym sposobem wykrywania tego nowotworu jest badanie USG jamy brzusznej, a zatem warto je okresowo wykonywać - co najmniej od 40 a zwłaszcza od 60 roku życia" - mówił prof. Cezary Szczylik, kierownik Kliniki Onkologii Centralnego Szpitala Klinicznego Wojskowej Akademii Medycznej w Warszawie. Podstawową metodą walki z rakiem jest chirurgiczne usunięcie nerki. Jednak kiedy dojdzie do przerzutów (do płuc, kości, ośrodkowego układu nerwowego i wątroby), operacja nie wystarcza. Konieczne jest podawanie leków, ale klasyczne cytostatyki nie działają w tej chorobie. Także interferon alfa i interleukina 2 okazały się nieskuteczne, w dodatku toksyczne i drogie. Nowoczesne leki działają tylko i wyłącznie na komórki nowotworowe, nie uszkadzając zdrowych tkanek. W raku nerki powodują zaburzenie mechanizmów przekazywania sygnałów komórkowych - nowotwór nie może rosnąć, bo nie powstają dodatkowe naczynia krwionośne, które by go odżywiały. Na komórki śródbłonka naczyń działa na przykład bevacizumab - przeciwciało usuwające czynnik VEGF, sunitynib, sorafenib i zatwierdzony ostatnio przez Europejską Agencję Leków pazopanib. Narastanie nowotworu hamują także everolimus czy temsirolimus. Dzięki podawaniu tych preparatów czas przeżycia pacjentów wydłuża się nawet 3-4 razy w porównaniu z nieleczonymi, a jakość życia rośnie - działania uboczne są stosunkowo niewielkie. "Jeszcze kilka lat temu nie mogliśmy pomóc chorym z przerzutami raka nerki. Im więcej zarejestrowanych leków przeciwnowotworowych, tym lepiej - mówił prof. Szczylik.