Newsy|:: Miasta będą się coraz szybciej ogrzewały


Miasta będą się coraz szybciej ogrzewały

W efekcie zmian klimatu i rozrastania się aglomeracji, temperatury w miastach na całym świecie wzrosną szybciej niż w innych okolicach. Do połowy XXI w. noce w miastach mogą być cieplejsze nawet o ponad 5,6 st. C - informują naukowcy w piśmie "Geophysical Research Letters".

Miasta nie tylko akumulują więcej ciepła niż rejony wiejskie. Aglomeracje, i tak ciepłe, staną się jeszcze cieplejsze wskutek zmian klimatu i rozrastania się ich własnych granic - zauważa klimatolog z brytyjskiego ośrodka tworzenia prognoz pogody i klimatu, Met Office, dr Richard Betts, i jego współpracownicy. Do połowy XXI w. nocne temperatury miast mogą wzrosnąć nawet ponad 5,6 st. C - obliczyli naukowcy. Wpłynie to na komfort i zdrowie mieszczan na całej Ziemi - zwłaszcza tych, którzy nie korzystają z klimatyzacji. "Jeśli przez cały dzień przebywałeś w wysokich temperaturach, to w nocy oczekiwałbyś chwili wytchnienia. Jednak w miarę, jak nocne temperatury wzrosną, będzie o to coraz trudniej" - przewiduje Betts. - Musimy się przygotować do życia w cieplejszym świecie". Ulice i budynki betonowej dżungli pochłaniają promienie słońca i chłoną jego ciepło. Jednocześnie to samo ciepło jest produktem ubocznym korzystania z samochodów, urządzeń do klimatyzacji czy lodówek. Ciepło wydziela się nawet z oddechów milionów osób, tłoczących się po ruchliwej sieci ulic. W efekcie miasta generują własny mikroklimat, cieplejszy niż poza ich granicami. Zjawisko to zyskało własną nazwę - wyspy miejskiego ciepła, a naukowcy znają je od dekad. Mimo tego w większości modeli klimatycznych używa się danych dotyczących warunków panujących na wsiach, gdzie gleba, drzewa, łąki i pola odbijają więcej promieni słońca i nie pochłaniają tak wiele ciepła, co asfalt i beton. Aby sprawdzić wzajemny wpływ zmian klimatu, procesów urbanizacji i wzrostu populacji, Betts i jego współpracownicy opracowali nowy model klimatyczny. Pozwala on też porównać przyszłe scenariusze klimatyczne opracowane dla miast i prognozy dla rejonów wiejskich. Takie podejście doprowadziło go do wniosku, że efekt miejskich wysp ciepła jest najsilniejszy w rejonach suchych i subtropikalnych, o największych różnicach temperatur między dniem a nocą. Jest tak np. w Las Vegas, gdzie noce wydają się ciepłe, choć poza granicami miasta - na pustyni - tuż po zachodzie słońca nagle robi się zimno. Uwzględniając, że emisja gazów cieplarnianych z czasem wzrośnie, model każe oczekiwać, że od dziś do roku 2050 temperatury dzienne wzrosną jednakowo w miastach i na wsiach. Jednak w tym samym czasie miejskie noce staną się o wiele cieplejsze, niż noce w rejonach wiejskich. Wyraźnie cieplejsze noce będą w miastach Wschodniej Afryki, Azji Centralnej i na zachodzie USA. Jednym z rejonów, gdzie efekt ten może być odczuwany najsilniej, jest Bliski Wschód. Z prognoz dla tej części świata wynika, że emisje dwutlenku węgla doprowadzą tam do wzrostu nocnych temperatur o około 3 st. C - zarówno w miastach i poza nimi. Jednocześnie wyłącznie w obrębie miast ociepli się o dodatkowe trzy stopnie. W miarę, jak miasta ogrzeją się, coraz ważniejsze staną się inwestycje w strategie ich chłodzenia - sugerują naukowcy. Chodzi np. o wykorzystywanie białych dachów (które odbijają więcej promieni słońca, niż dachy czarne, np. z papy), tworzenie miejskich terenów zielonych i inne decyzje architektoniczne, dzięki którym budynki mogą emitować mniej ciepła i gazów cieplarnianych, niż obecnie. "W cieplejszym klimacie musimy bardziej kreatywnie podchodzić do projektowania budynków" - zwraca uwagę Betts. - Z biegiem czasu w miastach zamieszka jeszcze więcej ludzi, zatem większa ich liczba odczuje skutki wzrostu temperatur".