Newsy|:: "Mam nadzieję, że PO nie postawi mnie przed sądem"


"Mam nadzieję, że PO nie postawi mnie przed sądem"

Jarosław Kaczyński podczas wiecu w Rzeszowie przekonywał, że ludzie, którzy w pierwszej turze wyborów poparli Bronisława Komorowskiego, "może nie zdawali sobie z tego sprawy", lecz zagłosowali "wbrew sobie", opowiadając się za "koncepcją, która ogranicza radykalnie możliwości rozwoju tych ziem". - Mam nadzieję, że PO nie zaprze się jej i nie postawi mnie przed sądem - dodał.

- Obok wyboru personalnego, który zawsze jest ważny, mamy do czynienia do wyborem programowym - zaznaczył kandydat PiS. Kaczyński mówił o liberalnej koncepcji rozwoju PO, którą określił mianem "polaryzacyjno-dyfuzyjnej". - W mojej ocenie pan Komorowski jest jej zwolennikiem. Chodzi o to, aby dawać pieniądze, tam gdzie jest już bogato, dawać kilku dużym ośrodkom, a później to bogactwo ma się rozprzestrzeniać. Nie znam kraju, w którym by to wyszło. W Polsce też nie wyjdzie. Będziemy mieli to co w Meksyku, w Rosji – mówił Kaczyński, podając przykład bogatej Moskwy, odbiegającej radykalnie od innych regionów Federacji Rosyjskiej.  Koncepcji PO kandydat PiS przeciwstawił ideę "rozwoju zrównoważonego", opartego na sprawiedliwości. - Polska powinna być dużo sprawiedliwsza, czyli taka, w której miejsce, gdzie ktoś się urodził, tylko w niewielkim stopniu determinuje dalsze losy człowieka; chodzi o Polskę, które uwzględnia poprzez państwo i jego politykę interesy wszystkich grup społecznych: tych silniejszych, ale także tych słabszych - mówił Kaczyński. - Nie jest tak, że wybieramy między panem z wąsem, większym ode mnie, a mną. Wybieramy między koncepcjami Polski - jeszcze raz podkreślił Kaczyński. Przypomniał, że PO wywodzi się od liberalnego Kongresu Liberalno-Demokratycznego. - Ja liberałem nie jestem, ale nie w sensie swobody politycznej, swobody w kulturze, wbrew temu, co niektórzy chcieliby twierdzić - podkreślił lider PiS. - Nie wierzę, że jeden mechanizm rynkowy może wszystko uregulować. Służba zdrowia nie może być oparta o rynek. To samo dotyczy kultury, oświaty. Tu muszą działać inne mechanizmy społeczne. Tu musi działać solidarność, która rozstrzyga o sukcesie społecznym - ocenił polityk PiS. Kaczyński w czasie omawiania koncepcji PO wyraził nadzieję, że Platforma się jej "nie zaprze" i nie postawi go przed sądem.