Newsy|:: Zbadają ponownie skutki ataku na Hiroszimę


Zbadają ponownie skutki ataku na Hiroszimę

Władze Hiroszimy zamierzają ustalić dokładne rozmiary tragedii, wywołanej przez "czarny deszcz", który spadł na miasto po zrzuceniu bomby atomowej przez Stany Zjednoczone w 1945 roku - informuje portal newscom.ru.

Ostatnio przedstawione dowody pokazują, że rozmiary katastrofy mogły być przynajmniej dwa razy większe, niż do tej pory uważano. Jeśli taka ocena się potwierdzi, władze samorządowe miasta zwrócą się do rządu Japonii o rozszerzenie kategorii ludzi, poszkodowanych przez „czarny deszcz”, i mających z tego tytułu prawo do opłacanych przez państwo badań - informuje agencja Itar-Tass. Badania stopnia radioaktywności osadów w Hiroszimie, które rozpoczną się w kwietniu, potrwają przez dwa lata. W tym okresie władze zamierzają zsumować wszystkie informacje o bombardowaniach i przeprowadzić dokładną, komputerową symulację warunków pogodowych w mieście - do i po atomowym uderzeniu. Do współpracy w tym projekcie zaproszono zagranicznych specjalistów. 6 sierpnia 1945 roku amerykański bombowiec B-29 zrzucił na Hiroszimę bombę uranową ("Little Boy"), która eksplodowała na wysokości ok. 600 metrów nad zachowanym do dnia dzisiejszego budynkiem Miejskiej Izby Przemysłowej. Temperatura na ziemi w tym rejonie sięgała 3-4 tys. stopni Celsjusza. W promieniu 3 km od epicentrum wybuchu zniszczeniu uległo 90% zabudowań. Wkrótce na miasto spadł, powstały z tzw. grzybów atomowych, „czarny deszcz”, w którym woda była przemieszana z pyłami i aerozolami. Japończycy pili tę "wodę", a następnie umierali w męczarniach, spowodowanych przez działanie napromieniowanych toksyn. W wyniku zrzucenia bomby atomowej przez Amerykanów lub w ciągu czterech miesięcy po tej katastrofie zginęło ok. 140 tys. mieszkańców Hiroszimy.