Czerwona gleba może odgrywać istotną rolę w tworzeniu się skupisk niebiesko-zielonych, wydzielających nieprzyjemny zapach alg, zbieranych latem z plaż wschodniego wybrzeża Australii.
Zespół badaczy z Queensland University of Technology (QUT) postanowiło przyjrzeć się jak żelazo, które daje glebie czerwony kolor, trafia do wody przyczyniając się do rozkwitu alg, które nie tylko mają nieprzyjemny zapach lecz także powodują ginięcie ryb i delikatniejszych traw morskich.
Żelazo jako czynnik sprawczy zakwitu alg jest znane, ale nie znany jest mechanizm jak rozpuszcza się w wodzie, przeobrażając się z ciała stałego i stając się składnikiem pożywienia alg. Dlatego powstał zespół badaczy złożony z mikrobiologów, biochemików, geochemików i hydrologów - napisano w informacji prasowej QUT.
Doktorantka Lin Chaofeng bada dwa typy bakterii żyjących w wodzie, które odżywiają się żelazem.
- Jeden typ bakterii rozpuszcza żelazo a drugi typ utlenia je i ponownie przeobraża w formę stałą. Żelazo może więc osadzać się na dnie zbiorników wodnych. Utleniający rodzaj bakterii prawdopodobnie sprawia, że żelazo jest mniej dostępne jako czynnik wspierający rozkwit alg. Te dwie bakterie zwykle równoważą się nawzajem, ale nie zawsze. Staram się zbadać tego powody - mówi Lin Chaofeng.
Student geologii QUT Stefan Lehr analizuje z kolei próbki gleby i osadów w poszukiwaniu mechanizmów rozpuszczania żelaza w wodzie. Do tej pry zbadał stężenie tego pierwiastka w glebie w środowisku roślin wegetujących oraz na plantacji sosen. Odkrył, że w tych środowiskach nie ma znaczących różnic w wielkości stężenia żelaza.
- Możliwe, że różne gatunki roślin powodują, iż żelazo staje się łatwo rozpuszczalne. Badam także czy są jakieś różnice między naturalną wegetacją a plantacjami - dodał.
Studentka Hydrologii Genevieve Larsen ma za zadanie odkryć jak żelazo trafia z lądu do wody i jakie zachodzą w niej reakcje chemiczne.
- Szukam możliwych powiązań między naturalnymi szlakami wodnymi, takimi jak strumienie, zatoki czy morze - mówi Larsen.