Naukowcy odkryli, że niektóre fundamentalne założenia o tym jak woda przemieszcza się w glebie w suchych warunkach klimatycznych, takich jak na Północno-Zachodnim Pacyfiku, są błędne. W związku z tym, badania z ostatniego wieku bazujące na tych założeniach muszą być zrewidowane - podaje "Nature Geoscience".
Nowe badanie przeprowadzone naukowców ze Stanowego Uniwersytetu Oregon i Agencji Ochrony Środowiska pokazało - ku zaskoczeniu samych badaczy - że gleba trwale przywiera do pierwszego opadu po zakończeniu okresu suszy i utrzymuje ją tak szczelnie, że prawie nigdy nie miesza się z inną wodą.
Odkrycie jest bardzo istotne - oceniają eksperci. Ich zdaniem, może ono zmienić naszą wiedzę o tym, jak zanieczyszczenia przemieszczają się w glebie, jak transportowane są składniki odżywcze ze strumieni podziemnych, jak funkcjonują same strumienie i nawet jak procesy wegetacyjne mogą reagować na zmiany klimatyczne.
"Woda w górach takich jak Góry Kaskadowe w Oregonie i Waszyngtonie funkcjonuje w dwóch odrębnych światach. Dotychczas wierzyliśmy, że kiedy deszcz z opadu docierał do ziemi, woda mieszała się z inną wodą w gruncie i w końcu spływała w kierunku strumieni. Właśnie odkryliśmy, że tak się nie dzieje" - powiedział profesor nadzwyczajny Jeff McDonnell ze Stanowego Uniwersytetu Oregon.
"To może mieć olbrzymie konsekwencje dla zrozumienia funkcji działu wód podziemnych. To zmienia nasze dotychczasowe przekonania" - dodał.
Naukowcy tłumaczą, jakie naprawdę zachodzą procesy w glebie.
Według nich, małe pory wokół korzeni roślin są wypełnione wodą, która jest tam przechowywana do czasu, aż zostanie wykorzystana przez rośliny i w procesie ewapotranspiracji (procesu parowania terenowego-PAP) ponownie trafia do atmosfery. Kiedy znajduje się w atmosferze, podczas deszczu możliwy jest jej powrót na ziemię i ponownie napełnia te małe rezerwuary wokół roślin. Ale inna woda, przemieszczająca się przez większe pory, zasadniczo jest odseparowana i prawie nigdy nie łączy się z wodą wykorzystywaną przez rośliny w sezonach letnich.
W jednym z testów badacze odkryli, że po pierwszej dużej burzy w październiku, tylko 4 proc. opadu przedostającego się do gleby, znalazło się w strumieniu. 96 proc. zostało zabrane i przechowywane przez glebę wokół roślin. Miesiąc później, kiedy gleba została całkowicie zasilona wodą, 55 proc. opadu trafiało bezpośrednio do strumieni.
Zdaniem naukowców, w miarę jak opady zimowe kontynuują uzupełnianie poziomu wilgotności gleby, prawie cała woda zgromadzona w glebie wokół roślin nadal jest tam przechowywana i nigdy nie przemieszcza się, ani nie miesza się z inną wodą.